Świąteczny biznesplan

/ Brak komentarzy

Za półtora tygodnia święta. Zaczyna się gorący okres, na razie w naszych głowach. Ale to najlepszy moment, żeby wszystko na spokojnie zaplanować. Bo planowanie to połowa sukcesu.

Najpierw zastanówcie się nad menu. Tak, tak nad menu. Od niego będą zależały zakupy. Mięso, wędliny to jakby rzeczy oczywiste, ale inne drobiazgi już niekoniecznie. Zróbcie przegląd zapasów i sprawdźcie, czy nie brakuje na przykład proszku do pieczenia, cukru wanilinowego, przypraw czy chociażby mąki, cukru, soli. Ja za każdym razem kupuję za mało masła. No nie potrafię policzyć ile kostek potrzebuję. Ile bym nie kupiła zawsze przykrótko. Nie rozumiem po prostu jak to się dzieje.

Pamiętajcie o kupnie świątecznych serwetek. Niekoniecznie z pisankami czy kurczaczkiem, ale wiosenne w pastelowych kolorach też będą pięknym uzupełnieniem dekoracji stołu. No i oczywiście chociaż malutki bukiecik świeżych kwiatów.

Powoli zacznijcie porządki. Uładźcie porządniej mieszkanie, może uda się Wam umyć okna. Zawsze to przyjemniej patrzeć na świat przez czyste szyby. Pamiętam, że moja mama musiała mieć pomyte na Palmową Niedzielę. Żeby się waliło, paliło musiały być czyste. Nie jestem aż tak zajadła jak mama, ale fakt, że jak czyste okna, to i mieszkanie wydaje się jakby bardziej czyste.

Pomyślcie o tym, co możecie zrobić wcześniej, w sensie świątecznych potraw i na przykład zamrozić. U mnie w domu obowiązkowo na święta wielkanocne muszą być mazurki. Obowiązkowo! Robię je na kruchym spodzie. Ciasto można zrobić już i zamrozić. Później tylko rozmrozić, rozwałkować i upiec. Przepis podawałam wcześniej, skorzystajcie, bo na mazurki idealny. Jeśli macie zamiar piec sernik krakowski, to znaczy na kruchym spodzie to też pomyślcie o cieście. Później to połowa roboty. Ja na sernik kruche już mam. Hi, hi.  Pasztet też można już zrobić , zamrozić i upiec w środę czy czwartek. Mięso na pieczyste naprzyprawujcie i zamroźcie. W zamrażarce świetnie przejdzie smakami. Dzień przed pieczeniem rozmroźcie i możecie piec.

Pamiętajcie, żeby kupić nasiona rzeżuchy. Trzeba ją wysiać w sobotoniedzielę, Palmową oczywiście, żeby wyrosła na święta. Będzie pięknie zielono na stole, chociaż troszku śmierdząco. No fiołkami to ona nie pachnie.

Chciałam troszkę pomóc Wam w ogarnięciu świątecznego szaleństwa. Wprawdzie wielkanocne nie jest chyba tak stresujące jak bożonarodzeniowe, ale każda z nas chciałaby, żeby były wyjątkowe. Żeby wszyscy przy świątecznym stole czuli się wspaniale i docenili naszą pracę. I chociaż troszeczkę pochwalili.

Wasza wciąż myśląca o świętach

Jola

 

Follow Jola:

Kobieta, żona, mama, babcia, przyjaciółka, pani psu, emerytka, szalona sześćdziesiątka i od niedawna blogerka. Zapraszam po rady, porady, pomysły i myśli. Jola

Latest posts from

Zostaw komentarz